Po co jechać na zlot?

Moje spojrzenie i wspomnienia związane z 30-leciem AA w Polsce

Organizacja Zlotu rozpoczęła się od wyboru przez Radę Powierników Regionu AA Galicja jako organizatora XXX – lecia AA w Polsce. To było w marcu 2002 roku. Wtedy też został powołany zespół koordynujący to wydarzenie. Region AA Galicja obdarzył mnie zaufaniem i zostałem wybrany koordynatorem Zlotu.

Było to dla mnie ogromne wyzwanie, ale wiedziałem, że wielu Przyjaciół deklarowało swoją pomoc. Przez cały czas organizacyjny i podczas trwania Zlotu na nikim się nie zawiodłem i każdy zrobił swoją robotę jak umiał najlepiej. Okazało się, że w duchu Jedności jesteśmy w stanie wspólnie zrobić wiele wspaniałych rzeczy. A przecież nie było tak łatwo.

Hasło Zlotu brzmiało: „Co z serca płynie do serca wraca”.

W organizacji zlotu wzięło udział 80 wolontariuszy, którzy wspaniale obsłużyli uczestników. Już na dworcu kolejowym informowali, jak dojechać na obiekty AWF. Wolontariusze byli podzieleni na grupy i każdy miał przydzielone swoje zadanie. Wiele osób z przyjezdnych zgłaszało się do pomocy.

W Zlocie uczestniczyło około 5 tysięcy osób. Z zagranicy przyjechali AA z 25 krajów, a najdłuższą drogę przebyli goście z Argentyny i Meksyku.

W trakcie Zlotu odbyło się – oprócz mityngu otwarcia i zamknięcia Zlotu – 60 mityngów, Zakończenie Zlotu odbyło się na dziedzińcu na Wawelu z udziałem ponad 2000 osób. Przemarsz ulicami Krakowa i kończące Zlot spotkanie na Wawelu było dla mnie bardzo dużym przeżyciem duchowym.

W czasie trwania Zlotu zorganizowaliśmy po raz pierwszy „Śniadanie Powierników”, na którym byli również zaproszeni goście. Stało się to tradycją na następnych Zlotach. Odbyło się też wiele wydarzeń muzycznych. Poznań przygotował wspaniały spektakl teatralny. Odbyła się zabawa, podczas której bawiło się kilka tysięcy osób i żałować trzeba, że wszyscy chętni nie pomieścili się na parkiecie. Wesoło było także na trybunach Akademii Wychowania Fizycznego, gdzie odbywał się Zlot. Była też specjalna flaga, na której można było złożyć swój podpis.

Zgodnie z zasadami organizacji takich wydarzeń Zlot został sfinansowany z dobrowolnych datków AA, wszelkie rachunki i faktury zostały opłacone w terminie, a nadwyżka została przekazana na ręce Witka K. – ówczesnego dyrektora BSK, z przeznaczeniem na organizację kolejnego Zlotu.

Organizacja Zlotu trwała dwa i pół roku, a jego organizacja wiele mnie nauczyła. Przywilej takiej służby nie sprawił mi trudności i – przede wszystkim – gwarantował mi trzeźwe życie oraz poznawanie wspólnoty w innym wymiarze.

Dziękuję Bogu i Wspólnocie AA za możliwość uczestniczenia w organizacji Zlotu i brania w nim udziału.

Marek P. – koordynator Zlotu 30 - lecia AA

Inne historie:

Wiersz na zlot

AA AA – takie dwie litery zwykleOd czasu już dość długiegoSą dla mnie bardzo niezwykleZrobiły i robią tyle dobrego. Lecz zanim to nastąpiłoMusiało wiele się zdarzyćNim…

Menu